Software house, freelancer czy własny dział IT? Kiedy co
Freelancer jest najtańszy i dobry do prostych, krótkich zadań, ale bywa jednym punktem awarii: gdy zniknie, projekt stoi. Software house kosztuje więcej, ale daje zespół, ciągłość i umowę. Własny dział IT opłaca się przy stałym, dużym zapotrzebowaniu, gdzie rekrutacja i utrzymanie zespołu się zwraca. Wybór zależy od wielkości projektu i tego, jak krytyczny jest dla firmy.
Proste, krótkie → freelancer. Ważny system z ciągłością → software house. Stałe, duże zapotrzebowanie → własny dział IT.
Porównanie punkt po punkcie
| Kryterium | System na zamówienie (Halo Soft) | Freelancer / własny dział IT |
|---|---|---|
| Koszt | Software house: średni. Płacisz za zespół i proces. | Freelancer: najniższy. Dział IT: najwyższy (etaty). |
| Ciągłość | Zespół: jak ktoś odejdzie, projekt idzie dalej. | Freelancer: jeden punkt awarii. Dział IT: pełna kontrola. |
| Zakres kompetencji | Front, backend, mobile, wdrożenie w jednym miejscu. | Freelancer: wąski. Dział IT: zależny od rekrutacji. |
| Umowa i prawa | Umowa, przeniesienie praw do kodu, gwarancja. | Freelancer: różnie. Dział IT: kod z definicji Twój. |
| Kiedy najlepszy | Ważny system, jeden odpowiedzialny wykonawca, termin. | Freelancer: drobne zmiany. Dział IT: ciągły, duży rozwój. |
Kiedy lepszy jest freelancer albo własny dział IT
- Freelancer: masz proste, krótkie zadanie i akceptujesz ryzyko, że jedna osoba może zniknąć.
- Freelancer: potrzebujesz drobnej zmiany w czymś, co już działa.
- Dział IT: masz stałe, duże zapotrzebowanie, które uzasadnia etaty.
- Dział IT: oprogramowanie jest rdzeniem Twojego biznesu, nie narzędziem obok.
Kiedy software house ma sens
- Projekt jest ważny dla firmy i nie może stanąć, bo jedna osoba zachorowała.
- Potrzebujesz różnych kompetencji naraz (backend, aplikacja mobilna, wdrożenie).
- Chcesz umowy, przeniesienia praw do kodu i gwarancji.
- Nie chcesz budować i utrzymywać własnego zespołu IT tylko dla jednego systemu.
Najczęstsze pytania
Nie wiesz, w którą stronę to widzieć u siebie? Napisz, powiemy szczerze, nawet jeśli wyjdzie, że masz zostać przy tym, co masz.
Bo najdroższy projekt to często ten, który najpierw zrobił ktoś, kto zniknął po kilku miesiącach. Wtedy płacisz drugi raz: za rozbieranie tego, co zostało, i napisanie od nowa. Przy krótkich, prostych rzeczach freelancer bywa świetny; przy ważnym systemie liczy się ciągłość.
Gdy zapotrzebowanie jest stałe i duże na tyle, że utrzymanie kilku etatów się zwraca, a oprogramowanie jest rdzeniem biznesu. Dla firmy, która potrzebuje jednego-dwóch systemów, taniej i szybciej jest zlecić to software house’owi.
Zapytaj o umowę, o przeniesienie praw do kodu i o to, gdzie będzie leżał kod w trakcie prac. Poproś o kontakt do wcześniejszych klientów. Największe ryzyko to nie cena, tylko brak ciągłości, więc to jego sprawdzaj.
Różnica jest w ciągłości i zakresie. U freelancera pracuje jedna osoba i gdy zniknie, projekt staje. Software house daje zespół, umowę i kompetencje (backend, mobile, wdrożenie) w jednym miejscu. Przy ważnym systemie za to właśnie się płaci.
To realny scenariusz. Wtedy najważniejsze, żeby kod był Twój, z dokumentacją, tak by dało się go przekazać dalej bez pisania od nowa. Jeśli tego pilnujesz od początku, przejście na większego wykonawcę jest dużo tańsze.
Standardowo płacisz w trzech ratach: 30 procent na start, 40 procent po pierwszej działającej wersji, 30 procent po wdrożeniu. Pierwszy działający zakres jest gotowy w 2-4 tygodnie, a każdy projekt ma 30 dni gwarancji na błędy w kodzie.
Kod jest Twój. Przenosimy na Ciebie prawa majątkowe, dostajesz dostęp do repozytorium i dokumentację na tyle konkretną, żeby w razie potrzeby inna firma mogła przejąć projekt. Nie uzależniamy Cię od siebie.
Zaczynamy od jednego wąskiego zakresu, który działa po 2-4 tygodniach, żebyś sprawdził go na jednym zespole albo procesie przed rozbudową. Jeśli się nie przyjmie, ryzykujesz kilkanaście tysięcy, a nie całość. Kolejne moduły dokładamy etapami.
Prosty system zaczyna się od 12 000 zł netto. Realny zakres dla firmy operacyjnej to najczęściej 20-100 tys. zł, zależnie od liczby procesów, integracji i liczby osób, które go używają. Widełki podajemy na pierwszej rozmowie, bez „to zależy”.
Tak. Monitorujemy aktualne nabory (programy regionalne, FENG) i przy wycenie sprawdzamy, czy projekt może się kwalifikować. Dotacja potrafi pokryć część kosztów, ale nie powinna być jedynym powodem wdrożenia.
Masz pomysł na projekt?
Opisz nam swój projekt, a w ciągu 24h otrzymasz bezpłatną wycenę i propozycję rozwiązania. Bez zobowiązań.
Przy wycenie bezpłatnie sprawdzimy, czy projekt kwalifikuje się do dofinansowania z UE - dotacja może pokryć nawet połowę kosztów.